A Ty jaki masz talent?

A Ty jaki masz talent?

„A Ty jaki masz talent?” – pyta Patryk w granatowej koszulce w wieku wczesnej podstawówki. Siedzi naprzeciw i patrzy pytająco. Odpowiadam, że jeżdżę na rowerze, pływam, słucham muzyki i tak dalej. „No tak, ale jaki masz talent?” – Patryk nie daje za wygraną. Myślę i mrużę oczy jak gdybym chował asa w rękawie, ale właściwie nie wiem co powiedzieć. „Pokażę Ci co ja potrafię!” – mówi z entuzjazmem, jakby już nie mogąc dłużej czekać.

Od pewnego czasu szczególnie intensywnie zwracam uwagę na to, że Jezus stawia dzieci za wzór. Motyw ten powraca jak bumerang w moim życiu duchowym. A więc staram się uczyć od najmłodszych, wystawić na ich działanie. Obserwuję uważnie. Czasem – jak teraz – notuję.

Patryk schodzi z kanapy i siada na ziemi po turecku. Unosi nogę i wkłada ją za głowę, stopa na karku, zupełna ekwilibrystyka. Kwiat lotosu przy tym to pikuś. „No, niezły jesteś!” – staram się wyrazić szczery podziw. Pytam czy sam ćwiczy, czy ktoś go tego uczy. Mówi, ze sam, ale odpowiedź przyszłaby sama, bo gdy skrzypią drzwi, szybko wraca do ludzkiej pozycji i znów siada naprzeciw jak gdyby nigdy nic.

Jeszcze tego samego dnia odkryłem jeden ze swoich talentów. Talent do budowania rampy dla hulajnogi ze starych desek i podwórkowych śmieci, na trawniku pełnym psich gówien. Była koszmarna, nierówna i brzydka, ale była chyba jedną z większych atrakcji tego dnia dla Patryka i Michała, którzy byli inżynierami pomocniczymi. Wydaje się, że talent może być zdolnością do robienia rzeczy nawet zupełnie idiotycznych, ale w taki sposób, żeby ktoś inny mógł się uśmiechnąć i wyniósł z tego jakieś dobro. (A propos uśmiechu pewien utalentowany mim mówił, że jego powołaniem jest rozśmieszać ludzi.)

Taka myśl przynosi ulgę. Napuchnięte CV czasem się przydaje, ale w prostych rzeczach łatwiej jest odnaleźć radość i szczęście. Łatwiej ucieszyć się pierwszym ciepłym popołudniem pachnącym nadchodzącą wiosną.

***

„Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu” (Dz 20,35)

Zdjęcie Scooter_contest_LeChesnay-98 (CC BY-SA 2.0) Fred PO

1 Komentarz

  1. Izabela · 25 marca 2015 Odpowiedz

    Jestem zachwycona uchwyceniem istoty tego, nad czym pracował Instytut Gallupa przez 25 lat w 105 krajach. Efektem tej pracy jest możliwość przeprowadzenia badania wrodzonych talentów rozumianych jako zbiór wzorców myślenia, działania i czucia mających praktyczne zastosowanie. Każdy jest utalentowany. Warto to ludziom mówić, bo przecież każdy chce się czuć wyjątkowy, czyli taki, jaki rzeczywiście jest.
    Zawodowo mówię ludziom, że nie muszą się dopasowywać jeśli zostali powołani do bycia wyjątkowymi.

Dodaj komentarz