Autor: Agnieszka Majcher

Gdzie szukać męża?

Gdzie szukać męża?

Chłopak ze wspólnoty? Marzenie niejednej dziewczyny z oazy, często z niewielkim procentem prawdopodobieństwa, bo jak proporcje męsko-damskie na rekolekcjach wyglądają – wszyscy wiemy. Mąż ze wspólnoty? Wniosek większości konferencji o relacjach, potwierdzany w co bardziej rozsądnym animatorze…

Co by tu zrobić, żeby się nie narobić…

Co by tu zrobić, żeby się nie narobić…

Aura za oknem jasno pokazuje, że wakacje i lato definitywnie się zakończyły. Oznacza to przede wszystkim powrót do szkoły, na uczelnię i do pracy. Dla mnie to szczególny moment, bo właśnie skończyłam studia i zaczęłam pracę zawodową. Pierwszy tydzień był wypełniony entuzjazmem, ciekawością i rozpierającą dumą (#zobaczciewszyscyżepoloniścijednakznajdująpracępostudiach). Drugi przyniósł szereg refleksji…

Żniwa

Żniwa

Ostatnio byłam na niedzielnej Mszy Świętej w jednej z warszawsko-praskich parafii, dość późno, bo o 20:30. Tego dnia od rana byłam poza domem i mój czas wypełniało dużo zdecydowanie małoniedzielnych zajęć. Wciąż miałam te wszystkie sprawy w głowie, kiedy weszłam do kościoła; byłam sporo wcześniej i okazało się, że trwa adoracja. Bardzo się ucieszyłam uznając, że ta chwila ciszy będzie świetnym podsumowaniem dnia i wstępem do Eucharystii, kiedy nagle – odezwał się natchniony głos prowadzącego modlitwę. Westchnęłam w duchu i podniosłam głowę na ludzi, którzy zachęcani przez ów głos, zaczęli podchodzić bliżej ołtarza. Byłam w kościele od pięciu minut, kiedy – bach! – ujrzałam spoczynek w Duchu Świętym. Pomyślałam: grubo.

Noc

Noc

Zazwyczaj staram się tak rozłożyć w czasie moje przygotowania do świąt Bożego Narodzenia, żeby w ostatnim momencie nie spieszyć się.  W tym roku jednak niezupełnie mi się to udało: ostatni, przedświąteczny dzień w pracy, sprzątanie i gotowanie oraz spotkania z tymi, którzy wyjeżdżają z Warszawy w rodzinne strony szczelnie wypełniły mi czas. Całości dopełniły adwentowa senność pororatnia i całodzienne krzątanie się przy przygotowaniach do kolacji wigilijnej. To wszystko sprawiło, że 24 grudnia o 23:00, lekko wzdychając, zadałam sobie prozaiczne pytanie: dlaczego pasterka jest w środku nocy?!

Bylejakość

Bylejakość

Rzadko otwieram tylko jedną zakładkę. Zwykle są trzy, cztery, pięć, siedem. Jednocześnie odpalam fejsa, jedno konto na gmailu, drugie konto na gmailu, youtube’a, google’a na wszelki wypadek, portal z wiadomościami. Potem gorączkowo przemieszczam się między nimi, raz tu, raz tam; gubię się w gąszczu informacji potrzebnych i bezużytecznych. Usiłuję ogarnąć wszystko w jednej chwili – bo trzeba szybko, tyle jest do zrobienia!

1 z 2 stron
12