Autor: Jan Sędek

Przymierzone

Przymierzone

Od czasu do czasu trzeba kupić nowe ubranie lub buty. Niestety, każdy z nas czasem musi wydać trochę pieniędzy i nabyć koszulę, sukienkę, pantofle lub trampki. Techniki robienia zakupów są różne: jedni kupują w ulubionych sklepach, inni tam, gdzie akurat są przeceny, jeszcze inni przez internet. Jedna grupa ludzi woli droższe, ale lepsze jakościowo rzeczy, które posłużą kilka sezonów, a druga woli co roku wydawać mniej, ale za to zgodne z obowiązującymi trendami. Jednak mało kto kupuje coś bez przymiarki, nawet „internetowcy”. Ale nie o tym – rzecz o #przymierzu.

Mniej mnie

Mniej mnie

„Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia” (2 Kor 6, 3). Zawsze, ilekroć słyszę te słowa z listu do Koryntian, czuję się naprawdę dotknięty. Dziś zaczyna się czasu upragniony. Dzień zbawienia już jest. To nareszcie Wielki Post.

Palma to taka roślinka

Palma to taka roślinka

Palma to taka roślinka, która wyrasta – jak to roślinka – z pestki. Każdy miał chyba w dzieciństwie przygodę ze znalezionym ziarenkiem niewiadomego pochodzenia. Po milionie pytań „Mamusiu, co to za pestka?” mama daje za wygraną i proponuje: „przekonajmy się i ją zasadźmy – zobaczmy, co z niej wyrośnie”. I tak oto przyszła roślinka staje się pierwszym podopiecznym malucha, który dzielnie jej dogląda, troszczy się o odpowiednie nasłonecznienie i sumiennie dostarcza jej wody…

Wyścig

Wyścig

Początek tygodnia. Godzina niemiłosiernie wczesna. Szarówka. Powietrze jest raczej rześkie, żeby nie powiedzieć zimne. Dwóch mężczyzn idzie obok siebie ciasnymi uliczkami Jerozolimy. Jeszcze nie jest tłoczno. Panuje cisza. Jakaś dziwna jest ta cisza.

Łysy

Łysy

Jest taki fragment w Dziejach Apostolskich, który, mimo że jest zupełnie niepozorny, zawsze mnie porusza: W Kenchrach ostrzygł głowę, bo złożył taki ślub.

DOM

DOM

Jest późno. Ciemna noc. Samotnie jadę samochodem z Tarchomina do Józefowa. Ulice są już prawie puste. Wracam do domu. Już wkrótce święta, a z głośników sączy się miły i ciepły głos Chrisa Rea, który z nutką nostalgii wypowiada moje myśli: „I’m driving home for Christmas”.

W pogańskim Rzymie

W pogańskim Rzymie

Chrystus bowiem raz umarł za grzechy, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was do Boga przyprowadzić; zabity wprawdzie na ciele, ale powołany do życia Duchem. (1P 1, 18)

W pogańskim Rzymie ciężko o spotkanie z Panem twarzą w twarz. Dokoła wciąż kręcą się tabuny ludzi, którzy nie zważają na kościelne sacrum. Nie pomagają ani tabliczki, ani strażnicy stanowczo domagający się ciszy.

Spotkanie

Spotkanie

Jest fascynujące! To niesamowite, jak wiele się wtedy dzieje. Wszechświat spotyka się ze wszechświatem. Wieczność dotyka wieczności. A to wszystko w ramach czegoś, co otrzymało tak niepozorną nazwę – spotkanie.

Nosić Pragę w sercu

Nosić Pragę w sercu

Usłyszałem ostatnio niezwykle ciekawą sentencję: „nosić Pragę w sercu”. Z początku sam nie wiedziałem, dlaczego aż tak spodobało mi się to powiedzenie. Po dokładniejszych przemyśleniach już wiem – dotyka ono mojej małej ojczyzny, którą noszę w sercu.

Cisza pełna miłości

Cisza pełna miłości

Cisza. Dla jednych jest udręką, a dla innych błogosławieństwem. Jedni widzą w niej przerażającą nicość, a drudzy upatrują szansę na spotkanie samego siebie i bożego głosu. Dla mnie cisza jest przyjaciółką.

1 z 2 stron
12