Autor: ks. Bartłomiej Kopeć

Stabilizacja

Stabilizacja

Na chwilę zamknął oczy, próbując zebrać myśli. Nic to jednak nie dało, gdyż szaleńcze łomotanie serca przeszkadzało w jakimkolwiek skupieniu. Nie pomagały nawet głębokie oddechy. Otworzył więc oczy i spojrzał ponownie na Monikę, leżącą spokojnie na szerokim, dwuosobowym łóżku. Jej ładną pociągłą twarz przecinało kilka niesfornych kosmyków. Przez chwilę miał ochotę poderwać się z obrotowego fotela i odgarnąć je delikatnie, tak jak robił to dziesiątki razy w przeszłości, ale się powstrzymał. Zamiast tego spojrzał znowu na trzymany przez siebie kurczowo telefon. Nikt jednak nie dzwonił. Ponownie przeniósł wzrok na Monikę. Tylko walenie jego serca zakłócały absolutną ciszę i spokój panujący w pomieszczeniu. Jego myśli same popłynęły do ich wczorajszej rozmowy.

WYZNANIE

WYZNANIE

– Wreszcie mogę ci to powiedzieć… – Michał przerwał, gdy do ich stolika podszedł kelner, aby dolać im wina do kieliszków. Zawieszone zdanie zabrzmiało dramatycznie, niczym wyjęte z jakiegoś filmowego dialogu. Zirytowało to Michała. Z rozdrażnieniem spoglądał na sprawcę tej niezręcznej sytuacji, który nie spieszył się szczególnie z uzupełnianiem kieliszków.

Wolność

Wolność

Impreza rozkręcała się na dobre. Gwar wesołych rozmów niemal zagłuszał dźwięki tanecznej muzyki, wydobywającej się z głośników. Zresztą bez zbytniej szkody dla imprezy – na parkiecie nieśmiało podrygiwały tylko dwie dziewczyny.

Przyjaźń

Przyjaźń

Wzywaj Mnie w dniu utrapienia: 

Ja cię uwolnię, a ty Mnie uwielbisz  

(Ps 50, 15)

 

„Przyjaźń to wspaniała rzecz” – pomyślał Pan Bóg i uśmiechnął się do siebie. Po raz kolejny z czułością spojrzał na Ziemię i krzątających się w dole ludzi. Myślenie o nich, jako o swych przyjaciołach sprawiała mu niebywałą radość.

Rzecz o przycinaniu czereśni

Rzecz o przycinaniu czereśni

– Zupełnie nie wiem, co mam robić! – bulwersował się Paweł, dając upust emocjom poprzez ożywione gestykulowanie rękami. Jego nerwowe chodzenie w te i z powrotem silnie kontrastowało ze spokojem otaczających go drzew. Sad zdawał się być obojętny na uniesienia młodzieńca.

Poszukiwacze. Część II. Miłość

Poszukiwacze. Część II. Miłość

Promyk biegł przez podwórko, ściskając w pysku wielką kość. „Ale wspaniały dzień” – myślał – „Najpierw nowa przyjaciółka do zabawy, a teraz to!” – Jego szczęki mocniej zacisnęły się na zdobyczy. Już oczami psiej wyobraźni widział siebie leżącego przed budą i rozkoszującego się przysmakiem. Jednak zaraz pojawiła się inna myśl, wypierając sielankowy obraz zbliżającej się uczty.

Poszukiwacze. Część 1. Szczęście

Poszukiwacze. Część 1. Szczęście

Zanim jeszcze otworzyłam oczy, do moich uszu doszedł znajomy dźwięk kuchennej krzątaniny. Przez chwilę trwałam tak, chłonąc kojące dźwięki przestawianych kubków i talerzy oraz powolne szuranie drewniaków po sękatej podłodze izby. Te dźwięki witały mnie każdego ranka, zapewniając, że wszystko jest w porządku; babcia czuwa. Kiedy wreszcie uchyliłam powieki, ujrzałam jej przygarbioną sylwetkę, która już po chwili odwróciła się znad blatu starego rodzinnego kredensu, tak jakby wyczuła moje przebudzenie.

Konfrontacje

Konfrontacje

Przemierzał ulice miasta spiesznym krokiem, jakby przed czymś uciekał. Telefon w kieszeni odzywał się już kilkakrotnie. Nie reagował. Był pewien, że to Michał. Chciał z pewnością wiedzieć, dlaczego jego kumpel nie stawił się na załatwionej przez niego rozmowie kwalifikacyjnej. Szef pewnie nieźle go zrugał, za to, że musiał czekać na próżno.

1 z 4 stron
1234