Ks. Bartłomiej Kopeć

Być Księdzem…

„Spójrz, daję ci dzisiaj władzę nad narodami i nad królestwami, byś wyrywał i obalał, byś niszczył i burzył, byś budował i sadził” (Jr 1, 10)

Jestem księdzem. Jakiś czas temu zostałem zaproszony przez moją znajomą na jej urodziny. Na imprezie nie było nikogo, kogo znałbym wcześniej. Poszedłem tam w stroju świeckim i goście nie wiedzieli, kim jestem. Tak łatwiej nawiązuje się kontakt – ludzie z jakiegoś powodu boją się księży i niechętnie wchodzą z nimi w rozmowy. Siedziałem w grupie osób i toczyliśmy dyskusję na temat, którego nie jestem teraz w stanie przywołać z pamięci, ale pamiętam, że pchnęło mnie to do opowiedzenia im pewnej historii (nie mojego autorstwa):

– Był sobie kurczak Marcel – zacząłem, po czym zawiesiłem głos. W pomieszczeniu zrobiła się cisza, na którą czekałem – Podobnie jak wszystkie inne kurczaki i kury, chodził on po podwórku i grzebał pazurkami w ziemi, aby wyszukiwać ziarenka i robaczki, którymi się żywił. Jednak pewnego dnia Marcel spojrzał w niebo i zobaczył na nim dziwny czarny punkcik, który przemieszczał się, zataczając wyraźne kręgi. Nie wiedząc, co to jest, nasz bohater udał się do starego mądrego koguta i zapytał. Ten zobaczywszy punkt, zaczął krzyczeć w panice „orzeł, orzeł!” i razem z resztą kur i kogutów rzucił się do panicznej ucieczki w stronę kurnika. Marcel oczywiście popędził ze wszystkimi, chociaż nie potrafił zrozumieć, o co w tym chodzi. Dopiero w bezpiecznym schronieniu, gdy strach powoli opadł, zaczął wypytywać się, co to jest ten orzeł.

– Orzeł – zaczął wyjaśniać stary kogut – to straszny i niebezpieczny ptak, który ma ogromne i ostre szpony, którymi może pochwycić ofiarę; wielkie i silne skrzydła, na których może szybować wysoko wśród chmur, oraz potężny dziób, którym może rozszarpać każdego na strzępy. Wszyscy mieszkańcy kurnika zadrżeli. A z nimi i Marcel. Chociaż on, oprócz strachu czuł coś jeszcze. Jakąś dziwną ciekawość – jak może wyglądać taki ptak.

Sytuacja z czarną plamką na niebie powtórzyła się kilkakrotnie. Marcel za każdym razem trwożnie uciekał z resztą stada. Jednak ciekawość nurtowała go coraz bardziej.

Aż pewnego dnia, gdy wszystkie kury i koguty uciekły w panice przed czyhającym z góry niebezpieczeństwem, Marcel postanowił zostać!

Przerażony do szpiku kości wpatrywał się w czarny punkt, który zataczając coraz ciaśniejsze kręgi, rósł z każdą sekundą. Nagle przestał krążyć i runął w dół na nieruchomą ofiarę! Serce Marcela zamarło na chwilę, a on znieruchomiał, nie mogąc ruszyć nawet piórkiem! I kiedy pikująca śmierć była już o ułamki sekund od niego, orzeł nagle rozłożył swoje olbrzymie skrzydła, wyhamował lot i zatrzymał się tuż obok przerażonego Marcela!

– A co ty tu robisz?! – Zapytał po dłuższej obserwacji orzeł.

– Ja… ja… ja jestem kurczakiem… – Wydukał nieśmiało Marcel – Więc chodzę tu sobie i szukam ziarenek i robaczków.

– Co?!? – Drapieżnik otworzył oczy ze zdumienia – Co za bzdury! Nie jesteś żadnym kurczakiem! Spójrz na siebie! Na swoje szpony; to nie są pazury do grzebania w ziemi, tylko narzędzia do porywania ofiar. Spójrz na twój potężny dziób, zdolny do kruszenia kości. Przyjrzyj się swoim skrzydłom, mającym cię unosić wysoko w górę. Nie jesteś żadnym kurczakiem, tylko orłem! Twoim przeznaczeniem nie jest grzebanie w ziemi, ale szybowanie wysoko tam, w chmurach! Dość już tego upodlenia! Otwieraj skrzydła i lecimy!

 

Kiedy skończyłem opowiadać, w pomieszczeniu panowała cisza. W końcu przerwała ją pewna dziewczyna i patrząc na mnie dziwnym wzrokiem zapytała:

– A czym ty właściwie się zajmujesz?

– Właśnie tym – odpowiedziałem.

– Znaczy… opowiadasz bajki?

– Nie – Uśmiechnąłem się zawadiacko – Uczę ludzi latać…

Zdjęcie: (modyfikowane/cropped) Parkour Egypt (CC BY-NC-SA 2.0) Nasser Nouri

3 komentarze

  1. Ks. Blachnicki i jemu podobni ( w tym obecny Papież) uczą ludzi latać, ale większość księży wykorzystuje swoją władzę do zagarniania zastraszanych kurcżątek do kurnika. Dlatego ludzie unikają księży, bo nikt nie lubi moralizowania…

  2. Dziękuję za to, że ta prosta opowieść znowu (po czterech latach 😉 ) wywołała ogromny uśmiech i otuchę w sercu <3 proszę księdza o modlitwę za mnie, bo rzuciłam studia, żeby iść za powołaniem i potrzebuję wsparcia… Pozdrawiam serdecznie :-*

  3. ciekawy tekst … zachęca do szukania u siebie skrzydeł 🙂 no nie każdy jest orłem …ale nawet jak się jest zwykłym kurczakiem tez można wzlecieć na chwilkę 🙂 i jeszcze raz… i jeszcze raz… pewien gatunek skrzydlatych ryb może szybować w przestworach aż 200 !!! tak.. chcieć szukać i wykorzystywać skrzydła… kimkolwiek się jest….

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.