Co by tu zrobić, żeby się nie narobić…

Co by tu zrobić, żeby się nie narobić…

Aura za oknem jasno pokazuje, że wakacje i lato definitywnie się zakończyły. Oznacza to przede wszystkim powrót do szkoły, na uczelnię i do pracy. Dla mnie to szczególny moment, bo właśnie skończyłam studia i zaczęłam pracę zawodową. Pierwszy tydzień był wypełniony entuzjazmem, ciekawością i rozpierającą dumą (#zobaczciewszyscyżepoloniścijednakznajdująpracępostudiach). Drugi przyniósł szereg refleksji…

Co powinno znaczyć dla nas bycie chrześcijaninem w pracy? Czy to powinno nas wyróżniać? Czy nasze chrześcijaństwo ma w ogóle znaczenie w pracy?

[W pracy – w pracy zawodowej, ale też w szkole i na uczelni!]

Zapamiętałam jedną rzecz, którą wypowiedział kiedyś mój poprzedni szef (spoko człowiek, ale jeszcze przed spotkaniem z Panem Bogiem) – że on ma w życiu taką zasadę, że zawsze pracuje na maksa. Nieważne, czy składa długopisy, pracuje w studenckim punkcie ksero za marną stawkę, pilnuje pustego budynku jako ochroniarz czy jest dyrektorem wszystkiego. Wypełnia swoje obowiązki najlepiej jak może, bo TO JEST PRACA, KTÓRĄ ZOBOWIĄZAŁ SIĘ WYKONAĆ i jest za nią ODPOWIEDZIALNY.

Pamiętam tę rozmowę do dziś – pomyślałam wtedy, że to bardzo boże myślenie. I że jest ono trochę w kontrze do naszego narodowego przykazania: co by tu zrobić, żeby się nie narobić… Dobrze by było, żeby ZAANGAŻOWANIE to była cecha charakterystyczna chrześcijan. Praca zawodowa to powołanie od Pana Boga, które realizujemy przez dużą część naszego życia (wierzę głęboko, że każdy z nas, prędzej czy później, znajdzie to, co lubi robić i w czym jest dobry!). Praca to nie jest nic nieznaczącego – bo przecież szczelnie wypełnia nasze dni. Nie da się o tym nie myśleć i o tym nie rozmawiać. Nieważne, że może akurat jesteśmy w miejscu, w którym nie do końca się realizujemy, które nie spełnia naszych oczekiwań, w którym nie wszystko działa dobrze – BĄDŹMY DOBRZY W TYM, CO ROBIMY. Działajmy na maksa. Naszym zaangażowaniem dajmy powód do zastanowienia innym i sprawiajmy, żeby jak najlepsze wykonywanie swoich obowiązków było normalnością.

Zdjęcie: 20130401_0003 (CC BY-NC 2.0) Luca Penasa

1 Komentarz

  1. Mar · 28 października 2016 Odpowiedz

    Twojemu postowi winien patronować Josemaria Escriva 🙂 Tak akurat przed 1 listopada:)

Dodaj komentarz