Dialogi Barowe

Dialogi Barowe

„Przyzwyczajenie drugą naturą”

powiedzenie polskie

 

– Albo na przykład ten – staruszek kiwnął znacząco głową w stronę przechodzącego za oknem mężczyzny – Wystroi się taki jak stróż w Boże Ciało i myśli, że jest Bóg wie kim. Tylko łazi z tą swoją walizeczką i komórką przy uchu i udaje, że jest taki ważny, że interesy robi.

Mężczyzna szybko zniknął z pola widzenia, dziarskim krokiem zmierzając ku sobie tylko znanym celom. Jednak nowy obiekt krytyki nie kazał na siebie długo czekać:

– A patrz na tą! Jaka ladacznica! Żeby w takim czymś wyjść na ulicę! Toż to wstydu nie ma… Co za czasy – palce staruszka zacisnęły się mocno na kuflu dawno już zamówionego piwa – Mówię ci, żadnej moralności, żadnych zasad. Oby ich wszystkich diabli wzięli!

Pociągnął łyk z kufla. Ale nie za duży. Gdyby wypił zawartość za szybko, musiałby zamówić następne, a nie kwapiło mu się do wydawania kolejnych pieniędzy. Wrócił więc do obserwacji przechodniów, przewijających się za szybą baru i do głośnych uwag na ich temat.

– Mówię ci, szlag by ich wszystkich!.. Za naszych czasów było inaczej. Sam powiedz, nie? Teraz to nawet prawdziwych chłopów już nie ma. Tylko takie wymoczki, jak ten tam na przykład – Z odrazą spojrzał na jadącego na deskorolce młodzieńca z plecakiem. I pewnie by nawet splunął, na szczęście w porę przypomniał sobie, że jest w zamkniętym pomieszczeniu. Ograniczył się więc do kilku ściszonych przekleństw po adresem znikającego w oddali chłystka.

W pewnym oddaleniu od stolika, oparta o bar obserwowała całą scenę młoda kelnerka.

– Czemu on to robi? – zagadnęła barmana wskazując głową samotnego staruszka wpatrzonego w szybę. Szpakowaty chłopak przerwał na chwilę przecieranie szklanki i spojrzał w tamtym kierunku:

– Czemu gada do siebie? – zapytał.

– Też. Ale przede wszystkim, czemu mówi same takie okropne rzeczy?

Barman sposępniał – On tak zawsze. Tak bardzo przyzwyczaił się do ciągłego krytykowania, że robi to nawet, kiedy już nikt go nie chce słuchać.

Zdjęcie (modyfokowane/cropped) beer lens on the world (CC BY-NC 2.0) byronv2

komentarzy 8

  1. Radek · 8 grudnia 2015 Odpowiedz

    Tak właśnie wygląda dialog Kościoła ze światem – przynajmniej w Polsce, najczęściej…

    • Adam Dziedzic · 8 grudnia 2015 Odpowiedz

      Chyba nie jest aż tak źle? Coraz więcej księży, a nawet biskupów umie rozmawiać z ludźmi i nie krytykują wszystkiego dookoła.

      • Radek · 8 grudnia 2015 Odpowiedz

        Jeżeli naprawdę chcesz się przekonać jak wygląda dialog w Kościele i z Kościołem, zapytaj swoich duszpasterzy o realizację postanowień Soboru Watykańskiego II, którym był zafascynowany Ks. Blachnicki, a z tej fascynacji powstał przecież Ruch Światło-Życie.

        • Adam Dziedzic · 8 grudnia 2015 Odpowiedz

          Nie raz rozmawiałem na ten temat z różnymi księżmi. I nie wiem jak to się ma do dialogu Kościoła ze światem 🙂

  2. Monika · 8 grudnia 2015 Odpowiedz

    Smutne to opowiadanie o rozgoryczonej samotnej starosci i braku autorefleksji.

    • ks. Bartłomiej Kopeć · 6 stycznia 2016 Odpowiedz

      Obawiam się Moniko, że wiele osób osiąga taki stan jeszcze przed starością… Dlatego warto się przyjrzeć swojemu sposobowi patrzenia na świat już teraz. Jakich ocen jest tam więcej – pozytywnych czy negatywnych; więcej jakich słów – budujących czy potępiających?
      Nikt z nas nie musi kończyć jako samotny frustrat. Sami kształtujemy swoją postawę wobec świata 🙂
      „A widział Bóg, że wszystko, co stworzył było dobre…” (Rdz)

  3. ks. Bartłomiej Kopeć · 6 stycznia 2016 Odpowiedz

    Radku, muszę przyznać, że bardzo zastanowiła mnie Twoja interpretacja tej bajki. I dziękuję Ci za nią.

Dodaj komentarz