Dłonie Ojca

Dłonie Ojca

Tak się składa, że od niedawna zacząłem się interesować sztuką, a konkretniej obrazami. Nawet kupiłem dwa. Nie kosztowały dużo, więc moja studencka kieszeń jakoś to wytrzymała. Jest jednak taki obraz, który pozostanie dla mnie nieuchwytnym marzeniem. Jestem przekonany, że każdy z Was świetnie go zna. Chodzi o „Powrót syna marnotrawnego” autorstwa Rembrandta.


Co pociąga mnie właśnie w tym – bez wątpienia – jednym z największych arcydzieł świata? Dłonie ojca. Słusznie ktoś zauważył, że obraz ten powinien nosić właśnie taką nazwę: „Dłonie ojca miłosiernego”. Zapewne wszyscy doskonale pamiętamy z lekcji sztuki, że owe słynne dłonie charakteryzują się tym, że jedna z nich należy do mężczyzny – silnego, spracowanego, doświadczonego trudem codziennej rzeczywistości, a druga jest wyraźnie kobieca – delikatna, zmysłowa, czuła. Ta niezwykła symbolika tak wspaniale koresponduje z obrazem Boga Ojca, który jest Przedwiecznym Rodzicem, potężnym i subtelnym, wojowniczym i czułym, twardym jak skała i delikatnym jak szmer porannego wiatru.

Zawsze kiedy patrzę na ten obraz, albo zastanawiam się nad wizerunkiem Boga, który noszę w sercu, moje myśli szybko biegną ku memu ziemskiemu Tacie. Myślę wtedy o radosnych chwilach dzieciństwa, które mu zawdzięczam. Myślę o jego dumie, sile i surowej sprawiedliwości. Myślę też o jego często milczącej obecności. Przede wszystkim myślę jednak o jego dłoniach. O dłoniach, które są spracowane, poorane wieloma bliznami pracy rzemieślniczej i wciąż silne, mimo upływu lat. Te dłonie dały mi chleb. Te dłonie podrzucały mnie podczas radosnych zabaw okresu dzieciństwa. Ale przede wszystkim te dłonie wskazały mi inne – przebite dłonie.

Co Ty na to, Drogi Czytelniku, żebyśmy jeszcze dziś podziękowali naszym ojcom? Choćby westchnieniem w modlitwie. Za ich życie, za nasze życie, za ich dłonie.

komentarze 2

  1. Magda Szostakowska · 1 kwietnia 2015 Odpowiedz

    A jeśli takie proste dziękuję nie ciśnie się przez gardło, bo… (wstawić co potrzebne), to te matczyno – ojcowskie dłonie zawsze są ukojeniem! 🙂 Dzięki Janku.

  2. Bartek Chudzik · 2 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Siedzę, myślę, i nie potrafię nic więcej powiedzieć. Dzięki Janku za ten tekst.

Dodaj komentarz