Kocham, więc jestem

Kocham, więc jestem

„Oto ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”

Mt 28, 20

Pan Jerzy z zaangażowaniem przeglądał stertę dokumentów z firmy, gdy w otwartych drzwiach gabinetu stanęła jego pięcioletnia córeczka. Gdy spojrzał w jej stronę, uśmiechnęła się promieniście, po czym zniknęła za drzwiami. Nie przejmując się za bardzo zaistniałą sceną, pan Jerzy ponownie pogrążył się w pracy. Jednak po kilku minutach w drzwiach ponownie zaszeleściła kolorowa sukieneczka jego córki.

– Czy coś się stało Marysiu? – zapytał spoglądając znad stert papierów.

– Nie – odpowiedziała dziewczynka, po czym uśmiechnęła się promieniście i ponownie zniknęła z pola widzenia.

– Może to jakaś jej nowa zabawa – pomyślał pan Jerzy i wrócił do pracy. Jednak gdy sytuacja powtórzyła się jeszcze trzykrotnie, zaczął podejrzewać, że chodzi o coś więcej niż tylko zwykłą zabawę. Wstał więc od biurka i ruszył do pokoju córeczki.

– Dlaczego co chwila przychodzisz do mojego gabinetu? Czy coś się trapi? – zapytał, gdy stanął w drzwiach dziecięcego pokoju. Marysia skupiona na zabawie pluszakami nawet nie oderwała od nich wzroku – Sprawdzam – powiedziała krótko.

Pan Jerzy zmarszczył czoło nie rozumiejąc – Co sprawdzasz?

– Sprawdzam, czy mnie kochasz – odpowiedź córki zaskoczyła tatę.

– A w jaki sposób sprawdzasz, czy cię kocham?

– No… – zaczęła niepewnie Marysia – Patrzę, czy jesteś. Bo jak jesteś, to znaczy, że mnie kochasz…

Pan Jerzy nie wiedział, co powiedzieć. Stał przez chwilę z szeroko otwartymi ustami. Potem wrócił do gabinetu, zamaszystym ruchem zgarnął wszystkie leżące tam papiery i przeniósł do pokoju córki. Tu rzucił je wszystkie na dywan w pobliżu Marysi. Potem położył się obok i zabrał do pracy. Nie mógł odłożyć obowiązków, ale przynajmniej w ten sposób byli razem.

Zdjęcie (modufikowane/cropped): Father and daughter (CC BY-NC-SA 2.0) Vit Brunner

1 Komentarz

  1. ups · 24 września 2015 Odpowiedz

    hmmm… niezly tekst.

Dodaj komentarz