Moda na nowennę

Moda na nowennę

Nowenna pompejańska to dla mnie odkrycie 2017 roku. Na czym polega fenomen tej modlitwy? Nie wiem. Ilość? Intensywność? Forma? 54 dni. 54 różańce. 8586 Zdrowaś Maryjo.

Objawieniem było dla mnie patrzenie na życie Jezusa Chrystusa w skali jednego dnia – to już nie jest tak, że Pan Jezus rodzi się zimą, na wiosnę zmartwychwstaje, a potem, jakoś przed wakacjami, zstępuje Duch Święty. Teraz całość ma miejsce każdego dnia, bez względu na wszystko. Codziennie historia dzieje się od nowa! Najpierw anioł zwiastuje, potem Maryja idzie w góry, potem Betlejem. Wizyta w świątyni. Dalej – wchodzimy do Gaju Oliwnego, gdzie wszystko zaczyna dziać się tak szybko! Biczowanie, ciernie, krzyż. I Śmierć. Ale dosłownie chwilę później – Zmartwychwstanie! I szereg niesamowitych wydarzeń: Wniebowstąpienie, Zesłanie Ducha Świętego, Wniebowzięcie…

Nowenna jest jak lina, która prowadzi przez mój dzień i której mogę się złapać w ciągu jego trwania. Jest też jak chorągiewka na wietrze, wskazująca kierunek. Wyznacza rytm. Przyciąga umysł i serce. Kieruje oczy na Niebo.

Nie patrzę na nowennę w kategoriach uciążliwego obowiązku – mimo, że przed jej rozpoczęciem nawet dziesiątka różańca była dla mnie sporym wyzwaniem. Teraz moim trybem życia stało się naturalne szukanie czasu na różaniec, w trakcie podróży do pracy, podczas spaceru, prasowania… tych czynności, gdzie ciało jest zajęte, ale umysł może poszybować wysoko.

I jeszcze ta nazwa: różaniec. Do tej pory była nazwą narzędzia do modlitwy kontemplacyjnej, a teraz? Jedna z hipotez o pochodzeniu tej nazwy wywodzi się od sanskryckiego znaczenia „zbiór modlitw” albo „zbiór róż”. Róże, kwiaty, piękne, delikatne… trzymam w ręku róże. Bukiet złożony z piętnastu róż jest całkiem spory, prawda? Trzymam w ręku duży bukiet! To kwiaty, którymi jestem obdarowywana codziennie.

Czytałam ostatnio opinię, że panuje moda na nowenny. A może by tak zacząć podążać za trendami?

Zdjęcie: 283568 (CC BY 2.0) Pedro Fernandes

1 Komentarz

  1. Radek · 5 sierpnia 2017 Odpowiedz

    O, to i się podoba: „… kwiaty, którymi jestem obdarowywana codziennie”. Często modlitwę przedstawia się jako przede wszystkim nasz obowiązek i dar dla Boga, Maryi itd. A przecież : „Cóż Ci, Jezu damy….?”, „Modlitwa jest (…) wielkim przywilejem”. „O naszej wierze stanowi nie tyle to, co robimy, ile przede wszystkim to co otrzymujemy” BXVI

Dodaj komentarz