Nienawiść Świata

Nienawiść Świata

Musi być we mnie gotowość do zniesienia nienawiści ze strony świata. Tylko wtedy mogę być prawdziwie wolny, wiedzieć czego chcę i podążać zgodnie z sumieniem. Musi być gotowość, aby unieść ciężar i konsekwencje tej nienawiści.

Są wartości, które dają szczęście, ale to co innego niż popędy i zachcianki, których zaspokajanie przynosi chwilową ulgę i pozorną radość. Świat kieruje się pożądliwością i zaspokajaniem. Natomiast człowiek wartości żyje wartościami, umie nad sobą panować i żyć refleksyjnie. To napięcie musi budzić sprzeciw.

A więc nie da się uniknąć nienawiści świata, uciec przed tym czy łagodzić tego. Trzeba w to wejść. Nie chodzi o to, by iść na wojnę. I żeby toczyć bitwy na forach tego świata. Zasadnicze sytuacje dotyczą mojego życia: czy jestem w stanie utrzymać dobre wybory i decyzje zgodne z sumieniem, nawet za cenę odrzucenia lub niezaakceptowania ich przez ludzi wokół – znajomych, niby-przyjaciół, a może część rodziny? Czy jest we mnie zgoda (czy bunt?) na to, że wybierając dobro nie zyskam aprobaty wielu?

Zdjęcie: Against the Stream… (CC BY 2.0) Thomas Leuthard

1 Komentarz

  1. Radek · 31 maja 2016 Odpowiedz

    Świat nam nie zagraża od zewnątrz, ale… od wewnątrz: „W tej chwili (…) człowiek musi znaleźć w Kościele przestrzeń do obrony poniekąd przed samym sobą: przed złym użyciem swej wolności (…)”
    A nienawiść świata, może się okazać… zbawienna: „Trzeba raczej liczyć się z krytyką, a może nawet gorzej. Trzeba zdobywać się na „discernimento”: akceptować to, co w każdej krytyce może być słuszne. A co do reszty: jest rzeczą jasną, iż Chrystus zawsze będzie „znakiem sprzeciwu” (JPII do KEP w 1991 i 1997).

Dodaj komentarz