Poszukiwacze. Część 1. Szczęście

Poszukiwacze. Część 1. Szczęście

Zanim jeszcze otworzyłam oczy, do moich uszu doszedł znajomy dźwięk kuchennej krzątaniny. Przez chwilę trwałam tak, chłonąc kojące dźwięki przestawianych kubków i talerzy oraz powolne szuranie drewniaków po sękatej podłodze izby. Te dźwięki witały mnie każdego ranka, zapewniając, że wszystko jest w porządku; babcia czuwa. Kiedy wreszcie uchyliłam powieki, ujrzałam jej przygarbioną sylwetkę, która już po chwili odwróciła się znad blatu starego rodzinnego kredensu, tak jakby wyczuła moje przebudzenie.

Hiperrealizm

W moim życiu jest dwóch ukochanych, ochrzczonych, Żydów. Pierwszy: Jezus Chrystus, mój Pan i Zbawiciel.
Drugi: Roman Brandstaetter.

Nie wdając się w szczegóły, przedstawiam wam fragment mojego ulubionego rozdziału z książki pt.: Jezus z Nazarethu.
Można w nim znaleźć nawiązanie do Nowego Człowieka, psychomachii, powrotu do starego, miłosierdzia Jezusa Chrystusa, motywu drogi i wielu innych rzeczy. Jednakże sami odnajdźcie głębię tego fragmentu.

Uzdrowienie ślepego od urodzenia

Konfrontacje

Konfrontacje

Przemierzał ulice miasta spiesznym krokiem, jakby przed czymś uciekał. Telefon w kieszeni odzywał się już kilkakrotnie. Nie reagował. Był pewien, że to Michał. Chciał z pewnością wiedzieć, dlaczego jego kumpel nie stawił się na załatwionej przez niego rozmowie kwalifikacyjnej. Szef pewnie nieźle go zrugał, za to, że musiał czekać na próżno.

Wyścig

Wyścig

Początek tygodnia. Godzina niemiłosiernie wczesna. Szarówka. Powietrze jest raczej rześkie, żeby nie powiedzieć zimne. Dwóch mężczyzn idzie obok siebie ciasnymi uliczkami Jerozolimy. Jeszcze nie jest tłoczno. Panuje cisza. Jakaś dziwna jest ta cisza.

Łysy

Łysy

Jest taki fragment w Dziejach Apostolskich, który, mimo że jest zupełnie niepozorny, zawsze mnie porusza: W Kenchrach ostrzygł głowę, bo złożył taki ślub.

Sekret Piękna

Sekret Piękna

W pewnej krainie żył sobie książę. I jak to zazwyczaj bywa z przedstawicielami jego gatunku, niczego mu w życiu nie brakowało. Miał pod dostatkiem pieniędzy, a dnie spędzał na hucznych zabawach w licznym gronie pochlebców, których, w przypływie zakrapianej sporą ilością wina euforii, pozwalał sobie nazywać przyjaciółmi.

Szymon Z Cyreny

Szymon Z Cyreny

Drogi Szymonie,

Uniżone pozdrowienia racz łaskawie przyjąć. Ilekroć przechodzę stacje drogi krzyżowej, przy tej z Tobą zatrzymuję się na dłużej. Z pewnością jest w niej więcej teologii i symboliki niż jestem w stanie przyjąć. Ale często – tak zwyczajnie po ludzku – dodaje mi otuchy i przywraca nadzieję w to, że krzyża nie nosi się samemu. Pozwól, że przejdę od razu do konkretów.

Szkoła miłosierdzia

Szkoła miłosierdzia

Czwartek, 8 rano, Krakowskie Przedmieście. To był moment. Na ulicę wybiegła jakaś kobieta. Kierowca autobusu zareagował bardzo gwałtownie, ale nie dość. Potrącił ją, choć na szczęście bez poważniejszych konsekwencji. Nieco gorzej z pasażerami. Młody chłopak stojący obok mnie przy drzwiach na skutek ostrego hamowania uderzył z dużą siłą głową w szklaną przegrodę, która z hukiem rozsypała się w tysiące drobnych kawałków.

Pozwól sobie na wrażliwość

Pozwól sobie na wrażliwość

Moja przygoda z muzyką zaczęła się we wczesnych latach dzieciństwa. Kochałam dźwięki, miałam słuch i byłam raczej utalentowanym dzieckiem, ale moi rodzice nigdy nie pokusili się o wysłanie mnie do szkoły muzycznej. W gimnazjum zaczęłam śpiewać. Zdecydowanie bez perspektyw na karierę. Przez całe swoje życie słuchałam różnej muzyki. Od rocka przez hip-hop, disco polo, alternatywę, reggae, czy techno… właściwie słuchałam wszystkiego – poza muzyką klasyczną.

5 z 16 stron
123456789