Ks. Bartłomiej Kopeć

Przemijanie

– Spójrz na mnie – wyszeptała delikatnie Teraźniejszość.

– Poczekaj – odpowiedział młody człowiek, nie odrywając wzroku od ekranu telefonu.

– Proszę – głos był wręcz błagalny. Jednak zdawał się nie robić na mężczyźnie wrażenia.

– Nie teraz – odpowiedział lekko poirytowany – nie widzisz, że jestem zajęty. Przeglądam ważne informacje.

– Czy one są ważniejsze ode mnie? – głos Teraźniejszości drżał.

– Oczywiście, że nie! – dobroduszny ton, mający uspokoić dziewczynę był jednak wymuszony, a jasne światło ekranu nieprzerwanie przykuwało całą uwagę chłopaka – Ale muszę załatwić te sprawy. Zrozum, że dbam o naszą Przyszłość.

– Ale ja…

– Nie teraz! – Głos mężczyzny z dobrodusznego stał się ostry i nieuznający sprzeciwu – Jak skończę, to się tobą zajmę.

Teraźniejszość spuściła smutno wzrok i powoli zaczęła odchodzić. Niezauważalnie. Krok po kroku. W końcu mężczyzna podniósł wzrok znad komórki i chciał nawet przytulić Teraźniejszość na zgodę… ale jej już nie było. Odeszła w Przeszłość. A Przeszłości przytulić się nie da…

Zdjęcie: Hug (CC BY-SA 2.0) Hernán Piñera

2 komentarze

  1. Przerażające jest, jak wiele osób próbuje „uchwycić” tą teraźniejszość patrząc na nią przez prostokątny ekran telefonu, a jednocześnie pomija to wszystko co dookoła. Potem to i tak ginie gdzieś w odmętach telefonu, za jakiś czas skasowane, bo brakuje pamięci na nowe zdjęcia, a z tego, co było pozostaje „no tak, coś takiego chyba było, ale nie pamiętam za bardzo”

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.