Tu&teraza

Tu&teraza

Ależ smaczna fraza!

„Tu&teraza” (czytaj ’tuiteraza’) to mało znane pojęcie, rzadko używane w języku polskim. Inaczej – moment, mgnienie, chwila.

Postanowiłam zastanowić się nad tym, czemu nie bardzo je znamy a może nie bardzo też lubimy? Może dlatego, że częściej oglądamy się za siebie, bo to co minęło jest kuszące – przeszłość można nieustannie i bezkarnie analizować. Nic to nie zmieni i nic też nie tracimy. Gorzej, gdy to ona zaczyna determinować nas.

Często bywa też tak, że znudzeni spoglądaniem wstecz zaczynamy wspinać się na palce i niecierpliwie wypatrywać tego, co ma nadejść. Wyciągamy szyję wysoko wypatrując tego co przed nami, snujemy marzenia, planujemy, tkamy jakąś nić wyobrażeń o tym co jutro. Życie w ciągłym ruchu wahadłowym: przeszłość – przyszłość, przyszłość – przeszłość. I czasem zapominamy o tym momencie teraz, który jest zwieńczeniem przeszłości ale i kluczem do tego, co ma nadejść.

Dlaczego tak się dzieje? Moje dziś wydaje się nieatrakcyjne – mała chwilka małych decyzji. Szybko przecież to dziś zamienia się we wczoraj i niebezpiecznie gna do wścibskiego jutro. Dziś jest nietrwałe. Może dlatego tak mało w nim uroku?

Tymczasem ta chwila, którą mamy to jest jedyny moment, w którym możemy przyjąć całość doświadczenia, jakie chce nam dać Pan Bóg i jakie mogą nam ofiarować bliscy. Nawrócenie odbywa się tu i teraz. Miłość i gest bliskości ofiarowuje się tu i teraz. Wzruszenie jest tu i teraz ale i smutek, czy lęk są doświadczaniem teraźniejszości. Tylko nasze dziś możemy poczuć całą pełnią nas – rozumem, wolą i uczuciami.

Tu i teraz jest więc bardzo intensywne. Być może dlatego wciąż chcemy je od siebie odsuwać, bo boimy się, że nas przygniecie, zaleje? Ale spełnienie możemy osiągnąć tylko, gdy przyjmiemy wszystko, co nam zostało zadane.

 *

Pojęcie minimalizmu zyskuje ostatnio na znaczeniu. Przyznaję, że mnie też pociąga. Jednak zastanawianie się nad tym co oznacza, prowadzi mnie do pojęcia chrześcijańskiej prostoty. Do życia prostego, które koncentruje się na doświadczaniu i rozumieniu danej chwili, w której się znajduję. Minimalizm każe się pozbyć rzeczy ale też złudzeń i fałszywych wyobrażeń. Faktycznie prowadzi do tego, że dokonujemy wyboru rzeczy najważniejszych. Wśród wielu kwestii trzeba przecież umieć znaleźć i wyłowić te kluczowe. Prostota w tym pomaga. Zachwyt nad teraźniejszością gdzieś odlegle sięga do myśli św. Franciszka, który celebrował świat, w którym przebywał. Takie powinny być nasze kroki – proste! Takie powinny być nasze wybory – jasne!

 *

A więc teraźniejszość jest i nietrwała i intensywna. Możemy ją też bezpowrotnie stracić. To są jej wady ale czy ma jakieś zalety? Teraźniejszość ma kolor, smak i zapach aktualnie przeżywanego dnia. Jest moim doświadczeniem, którego nikt mi nie może odebrać i wreszcie jest tym, co jest przestrzenią mojej kreacji. Bo to ja stwarzam teraźniejszość przyjmując ją i podejmując decyzje. Pan Bóg dał nam udział w dziele stworzenia właśnie poprzez wykonywanie naszego dziś. Dlatego to dziś powinno być i pełne i piękne – takie, byśmy się go nie musieli za chwile gdy przeminie wstydzić J

W tym właśnie leży sekret „tu&terazy”. Nie można się ani jej bać, ani odkładać lecz trzeba ją przyjąć, oswoić i celebrować. Zatem lubić „tu&teraze” to nasze zadanie na dziś J

A tu Tu&teraza” pięknie wyśpiewana dla osłody …

https://www.youtube.com/watch?v=zNCIH5C1xI4

Zdjęcie (modyfikowane/cropped): Swing off the end of the world  (CC BY-NC-SA 2.0) tom

Dodaj komentarz