Ks. Bartłomiej Kopeć

Twarzą w twarz z wrogiem

Chmurne niebo jego czoła,
wzrok, co piorunami ciska,
grymas ust, co śmierci woła,
pięść, co w gniewie się zaciska.

Złość się we mnie aż gotuje,
serce nienawiścią pała,
gdy tę gębę obserwuję,
co się Bogu nie udała.

Wtem szykuje się do skoku,
w czyn chce przekuć złe pragnienia,
pięścią mnie uderzyć z boku
i powalić z zaskoczenia.

Lecz nie ze mną te numery!
Walę pierwszy w twarz zajadłą!
Lecz uderza mnie dziw szczery,
Gdy natrafiam na zwierciadło!

Zdjęcie: un día en las luchas (CC BY-SA 2.0) Issa

4 komentarze

  1. Irytuje mnie w tym wierszu jednostronne potraktowanie gniewu:
    „Rzeczywiście, gniew bywa czymś złym! Jeśli podsyca tylko chęć skrzywdzenia tych, którzy nas skrzywdzili, jeśli wzmaga pragnienie odwetu, na ogół prowadzi do destrukcji i autodestrukcji. Nienawiść i zemsta nie przynoszą nic dobrego ani nam, ani tym, których atakujemy, i należy się ich wystrzegać. Gniew jednak nie jest ani nienawiścią, ani zemstą, lecz emocją skierowana przeciw temu, co złe, niesłuszne. Gdybyśmy nigdy nie odczuwali gniewu, oznaczałoby to, że nie widzimy nic niesprawiedliwego w wyzysku człowieka, w znęcaniu się nad innymi.” Jim Mc Manus CSsR „Odnaleźć przebaczenie” wyd. Homo Dei

    1. Ze względu na formę wiersza, można go przeróżnie rozumieć. Ja na przykład nic tu nie widzę o gniewie. Dla mnie to wygląda na przedstawienie człowieka, który chciał się „bić” ze sobą.

    1. Tu się nie zgodzę – wiersz jest prosty, przejrzysty, zgrabny i dowcipny przez to mocny w przekazie, który można streścić słowami Konfucjusza: „Zanim wkroczysz na drogę zemsty, wykop dwa groby”.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.