W pełni wyposażona do spełniania marzeń

W pełni wyposażona do spełniania marzeń

Od dziecka chciałam być gwiazdą – na początku śpiewając do dezodorantu w rytm piosenek Ich Troje – piosenkarką, potem łyżwiarką figurową, tancerką, pisarką, przez długo aktorką, politykiem… moje plany zmieniały się dość dynamicznie, ale jedno pozostawało w mej głowie niezmienne.

Wszystko do czego się dotykałam miało prowadzić mnie do czegoś wielkiego, pozostać na lata w ludzkiej pamięci, zapisać mnie na kartach historii, jeśli nie świata, to przynajmniej Polski. Jednak do realizacji tych planów zawsze brakowało mi odwagi i… pewności siebie.

To niesamowite, bo od początku mojej drogi edukacyjnej, czy pierwszych spotkań z rówieśnikami przewodziłam grupom, byłam gospodarzem klasy, grałam główne role w przedstawieniach, gadałam bez przerwy jak najęta i karmiłam dzieci na ulicy chwastami, wmawiając im z całą powagą, że to lecznicze zioła. Jednak w całym tym szaleństwie, które się wokół mnie pojawiało, w głębi byłam zamkniętym, zakompleksionym i smutnym człowiekiem.

Długo tak było, bardzo długo…

Moja przyjaciółka interesuje się fotografią. Ostatnio, gdy oglądałyśmy wspólnie zdjęcia, Kinga zatrzymała się przy dwóch, można by stwierdzić innych, fotografiach i powiedziała: „zobacz, te zdjęcia różnią się tylko tym, że inaczej pada w nich światło”. Rzeczywiście – jedna z fotek była naprawdę dobra, a druga – no cóż, średniawka wymagająca interwencji fotoszopa.

W gronie moich przyjaciół staram się nie wymądrzać na tematy fotograficzne (chociaż fotografem też być chciałam, więc w sumie się znam :P), ale tu muszę rzec, nieco patetycznie, że przez wiele lat moje życie było w genialnym kadrze, wartym ponad 200 lajków, ale niestety światło, które na nie padało było słabizną i nie doświetlało tego, co w nim i we mnie „naj”. Sama długo nie dałam się odpowiednio ustawić, a kiedy ktoś próbował to robić, często byłam mądrzejsza, stojąc bez ruchu (lub przeciwnie – uciekając) i licząc na późniejszego fotoszopa.

Kilka lat temu coś się zmieniło, sama nie wiem co i kiedy dokładnie to było. Wiem, że najlepszy Fotograf doświetlił we mnie te miejsca, które są dobre, które warto eksponować i się nimi chwalić. Lampy są na mnie skierowane, a ja nie czuję się tym skrępowana, nie udaję – jestem prawdziwie szczęśliwa na zewnątrz i wewnątrz.

Ostatnio ktoś mnie spytał, czy wierzę w przypadki, czy w przeznaczenie – spieszę z odpowiedzią – ani w to ani w to. Wierzę w Boga, który działa w moim życiu, zmienił je i sprawił, że po różnych przejściach jestem w tym, a nie innym miejscu, otaczam się tymi, a nie innymi ludźmi. Wierzę w Boga, który chce, żebym wzięła mój los w swoje ręce i żyła tak, by być szczęśliwą, zmieniać ludzkość, historię i zapisać się w pamięci pokoleń, bo przecież jestem w pełni wyposażona ku temu, by spełniać swoje marzenia.

Czy będę aktorką, piosenkarką, politykiem, tancerką albo prześliczną wiolonczelistką? Sama nie wiem, pewnie nie – ale czy to jedyne sposoby, żeby zapisać się na kartach historii świata?

Zdjęcie: Bystra (r) Bartek Pulcyn

komentarzy 11

  1. Sylwia · 6 czerwca 2014 Odpowiedz

    Zawód? Gwiazda! 🙂

    A poza tym baaaardzo ładnie, z przecinkami też 😛

  2. Malwa · 6 czerwca 2014 Odpowiedz

    Zapisanie sie na kartach historii swiata w postaci czlowieka doswietlonego dobrem i prawda – mysle, ze to najlepszy kadr.

  3. Agulina · 6 czerwca 2014 Odpowiedz

    „karmiłam dzieci na ulicy chwastami, wmawiając im z całą powagą, że to lecznicze zioła” Marta Lasecka, tego o Tobie nie wiedziałam <3

  4. Remik · 6 czerwca 2014 Odpowiedz

    Ciekawe… Bardzo.. Ciekawe. Poczytam 🙂

  5. Michał · 7 czerwca 2014 Odpowiedz

    Bardzo ładnie Marto! Czytało mi się z ciągle rozszerzającym się uśmiechem na twarzy. Mam nadzieję, że nadal jesteś tą uroczą gadułą!

    Pozdrawiam
    Kolega z jednej ławki 😉

    • Marta Lasecka · 7 czerwca 2014 Odpowiedz

      Michał! 🙂
      jeszcze niedawno mówiłeś, że nic od gimnazjum się nie zmieniło (jeśli to komplement? :S).
      jeśli uroczą to na pewno jestem! 😀

  6. Bartek · 9 czerwca 2014 Odpowiedz

    To Ty jeszcze chodzisz TAM? Siara.

    Fajny tekst 😀

    • Marta Lasecka · 9 czerwca 2014 Odpowiedz

      w oryginale nie było nic o siarze, ale domyślam się, że trudno przekazać słownie TEN wyraz twarzy :D.
      dziękuję!

  7. Wiola · 10 czerwca 2014 Odpowiedz

    Twoja historia mocno mi przypomina pewną osobę… 🙂 Aż łezka się w oku kręci. Marta Lasecka – moje chodzące świadectwo od początku naszej znajomości. Dziękuję! 🙂 Chwała Panu! 🙂

Dodaj komentarz