W Pracowni Leonarda

W Pracowni Leonarda

„Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: ‘Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać’” (Łk 17, 10)

 

W pracowni Leonarda już od rana słychać było dziwną kłótnię:

– To nas podziwiają przychodzący ludzie – oświadczyły malarskie płótna, zadzierając dumnie do góry rogi obrazów – Zobaczcie w jakie piękne ozdobne ramy się nas oprawia. To chyba oczywiste, że to my jesteśmy najważniejsze.

– Ha! – zaśmiały się ironicznie farby – Gdyby nie my, to nikt by do was nawet nie podszedł! To nasze kolory i bogate odcienie nadają wam płótnom taką wartość. Bez nas, nie macie żadnej wartości.

– Zapominacie moi drodzy – wtrącił się spokojnie lecz stanowczo jeden z pędzli – że obraz, to nie tylko kolory. Nie można cisnąć farb byle jak i byle gdzie. Wyszedłby z tego zwykły bohomaz. Potrzebna jest odpowiednia kompozycja i rozmieszczenie. A tym zajmujemy się my! – Wszystkie pędzle w pomieszczeniu dumnie wypięły do przodu włosie.

Leonardo przysłuchiwał się temu z delikatnym uśmiechem.

– Ktoś tu chyba zapomniał, czyja to pracownia – powiedział niby do siebie. Następnie schwycił najgłośniejszy z pędzli, zanurzył go w farbie i poprowadził pewnymi ruchami po czystym płótnie.

Zdjęcie: Zwiastowanie (Domena Publiczna) Leonardo da Vinci

1 Komentarz

  1. Radek · 16 października 2015 Odpowiedz

    Nie jesteśmy bezwolnymi marionetkami w rękach Boga! Ks. Blachnicki opisuje to tak:
    „Bóg działa przez człowieka, ale łaska Boża przenika jak gdyby od wewnątrz człowieka, porusza jego wolę, tak, że człowiek działa, współdziała w sposób wolny, ale musi mieć tę świadomość, że to jego współdziałanie jest dziełem łaski i ta jego wolność jest również już dziełem łaski i Ducha Świętego.”

Dodaj komentarz