Kamil Karzyński

Za późno

W jego oczach wiruje cały świat, jest panem chwili, fechtmistrzem słowa, obraca w nicość wszelką krytykę. Wchłania w siebie potok informacji, światowy news feed i cyniczne komentarze pełne zjadliwości i pychy, tym się żywi.

Siedzi przy stole – swoim stanowisku dowodzenia – czuwa, wyłapuje co lepsze informacje, co bardziej zjadliwe komentarze i odurzony ich treścią ożywia się; serce jego zaczyna bić mocniej, jest gotowy do ataku, napręża muskuły, wprawia w ruch zwoje nerwowe i obmyśla energicznie jaki opublikować komentarz. Raz wpisze i jest dumny z siebie – cynik z prawdziwego zdarzenia, nie da sobie i innym w kaszę dmuchać. A masz lewaku! A masz prawaku! I ty rzymski katoliku. Ty trydenciaku, NOMowcu i charyzmatyku. Wszystkim się oberwie, bo walka jest słuszna. Innym razem zrejteruje, bo nie chce wchodzić w lawinę krytyki. Zgrzytnie zębami, zapłacze i będzie obmyślał lepszą ripostę. To jego cały świat.

Siedzi przy stole – miejscu rodzinnych obiadów i ważnych rozmów – czuwa i wyłapuje każde słowo, które powie druga osoba siedząca w jej pobliżu. Nie odurza się ich treścią, ale słucha uważnie. Jej serce czasem zabije mocniej – z radości, z troski, ze smutku. Opowie wydarzenie z przeszłości – z czasów wojny, PRLu, lat 90′, czy też wspólnych wakacji z mężem. Uderzają swoim realizmem – są autentyczne. Jest dumna, ale nigdy z siebie, zawsze z kogoś innego, kto akurat siedzi przy stole. Pocieszy słowem, wysłucha, czasami skarci, ale zawsze jest w tym miłość. Mimo, że upływ czasu nie był łaskawy i niedługo zada on swój ostateczny cios. To jest jej cały świat…

Gdy jej czas przeminie, szklany ekran pęknie, a jego świat podwójnie legnie w gruzach.

Będzie za późno.

Zdjęcie: Huaraz – Peru (CC BY 2.0) johnjodeery

4 komentarze

  1. Bardzo zgrabny tekst. Dał mi wiele do myślenia. Widzę w nim uosobienie wojny i pokoju, władzy i służby. Zastanawiam się, jak to się dzieje, że jedno są tacy, a drudzy tacy. Przecież siedzimy przy JEDNYM stole…

    1. Mnie zastanawia też to, że często ten sam człowiek potrafi być raz taki a raz taki. Wystarczy, że w jednej sytuacji stoi twarzą w twarz a w innej oddziela go ekran i internet.

      1. To jest kolejny problem: nie jesteśmy autentyczni online i offline. Internet daje fałszywe poczucie anonimowości i być może to z tego wynika.

  2. Ktoś zgrabnie podsumował ten problem współczesnego człowieka: „Słuchamy nie aby usłyszeć, lecz aby odpowiedzieć”.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.